Na skraju własnych dni,
Wpatruje się w horyzont,
Na twarzy ma już łzy,
Chciałby móc znów ruszyć,
Drogę własną znać,
Ale teraz błądzi tylko,
Pośród zgiełku dnia,
Morze dla wyrzutków, dla straconych dni,
Światło gdzieś w oddali, ginie w mroku chmur,
Jednak się go chwyci, gnany miłością swą,
Gotów zrobić wszystko, by odzyskać Ją,
To już tak odległy, osamotniony,
Zapomniany świat,
Stoi zapłakany,
Pusty niczym rozbity wrak,
Światełko się uśmiecha,
Błyszczy światło dnia,
Nadzieją znów napawa,
Miłość wieczna trwa,
Opowieść ta niezwykła,
Co granice rwie,
Życie Ją mu dało,
On pomylił się…
Teraz błąd przekleństwem,
Ciąży niczym kat,
I choć przegranym już uznał się,
On nie podda się,
Kotwica podniesiona,
Kurs jest na wiatr,
Bryza znów na twarzy,
A on goni Ją,
To już tak odległy, ukochany,
Utęskniony świat,
Stoi niewzruszony,
By móc znów odnaleźć miłością swą,
To już tak odległy, ukochany,
Utęskniony świat,
Stoi niewzruszony,
By móc znów odnaleźć miłością swą,
Mam nadzieję, że wam się spodoba. To moje już... trzecie podejście do pisania tekstów piosenek na nowo?
Chyba tak :)
No to... Miłego czytania/słuchania.
I gorąco polecam zespół Nightwish przy okazji.
Dooobry link :)
OdpowiedzUsuńWe love you ~MRK
OdpowiedzUsuńYou are so stupid ~MRK
OdpowiedzUsuń