O bólu słodkim tyrady pisano,
Eposy składano,
Wiersze klecono,
Dusze raniono...
O bólu słodkim od nektarów pochodnym,
O słodyczy mdlącej,
Żmii opium kąsającej,
O pucharach goryczy,
O krwi czystej słodyczy,
O solach kwasoty,
O bólu w rozkoszy.
Lecz czy ból powodem?
Gdzież ukryta geneza?
Gdzież początek?
Gdzie winnica bólu pełna?
Gdzie krzewy owocne?
Grona obrzmiałe?
Na jakiej to glebie?
Dojrzewają tak stale...
Powód ów prosty,
Większości tak znany,
Że ze zwykłej litości,
Nie zostanie spisany.
Rafałku, zostaw wiersze Mickiewiczowi i Grochowiakowi xD
OdpowiedzUsuńMnie sie tam podoba
Usuń"Odzew"
OdpowiedzUsuń"Jeśli bez bólu chcesz kroczyć,
Wierz mi, szybko się zauroczysz,
W magii świecie...
Tylko pomyśl mój drogi,
cóż potem się stanie?
Gdy słodycz się przeje,
Co Ci pozostanie?"
Myśl, a zgadniesz kim jestem.
Pozdrawiam!
Bez bólu kroczyć nie zamierzam,
OdpowiedzUsuńW słodkości przyszłości nie zawierzam,
Bo pieprz i miód najcudniej smakuje,
A woda na trasy ciężkiej końcu najlepiej zmęczenie,
Z ciała obolałego wraz z troską wypłukuje.
Myślenie mi nie poszło i wciąż nie wiem :)Odezwij się, me imię znasz. To i daj zasłonę niepewności ze swego ściągnąć.
Nie pozwolę Ci zatem, imienia mego poznać.
OdpowiedzUsuńBo znasz mnie, nazbyt dobrze, choć nie wiem czy powinieneś.
Nic więcej nie dodam, w ciszy się pogrożę,
Czasem coś napiszę,
Czasem i zajrzę.
Powoli się domyślam,
UsuńImienia nie wypowiem,
Niech w ciszy między nami,
Pozostanie niewypowiedzianym słowem.