I szkarada pod drzewem siedziała,
Bardzo smutno sobie dumała,
Czemu nikogo sobą,
Jeszcze nie zainteresowała?
Czemu smutno jej tak było,
Nikt jej nie odwiedzał,
Nawet pokoje w jej domu,
Smutne szale przybierają,
A firanki,
Żałobne szaty dziergają,
Nawet drzewo wspomniane,
Coś smutne,
Coś strasznie zapłakane,
Więc wróciła do domu swego,
Do ścian co sama,
Czernią ozdobiła,
Do desek zabitych,
Co poprawić nie chciała,
Do firanek brudnawych,
Dawno nie wypranych,
Do sukienek czarnych,
Kurzem wybielanych,
I twarz w lustrze odbita,
Choć ładna była przecie,
Teraz grymaśny wyraz,
Obrzydzał uroki kobiece.
Jak sobie wymościsz, tak sie wyśpisz. Ludzie! Jęcząc, jaki to świat jest zły i nie miły, nie robicie nic, by stał się dla was lepszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz